onet.pl PATRONAT
Refleksje Zity do "W dżungli życia"
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Książki

Powrót
Refleksje Zity do "W dżungli życia"

Pani Beato,
Jestem świeżo po lekturze Pani książki – „W Dżungli życia” i pragnę przekazać kilka swoich uwag, na tematy poruszane w Pani książce, do czego, przyznaję sprowokowały mnie wypowiedzi Internautów, po odwiedzeniu Pani strony internetowej.

Zaznaczam, że nie mam wykształcenia w dziedzinie psychologii, ale będąc po 60-tce, mam za sobą swoje doświadczenia życiowe oraz doświadczenia innych, ze środowiska w którym przyszło mi żyć, a także różne opracowania o podłożu psychologicznym, które lubię czytać, filmy te, w których jest coś więcej, niż krzykliwy, kolorowy blichtr i z tego powodu zainteresowała mnie Pani książka „W Dżungli życia”.

Internauci atakują Panią o proste recepty jak sobie poradzić w zaistniałej sytuacji, a przecież zaistniała sytuacja nie spada na nas jak przysłowiowy „grom z jasnego nieba”, co się podobno zdarza, ale bardzo rzadko , więc nie ma o czym mówić, ale sytuacja niepożądana zazwyczaj jest poprzedzona różnego rodzaju sygnałami, których nie wolno lekceważyć. Trzeba dokonywać wyborów przewidując pewne koleje losu np.:

1. Jeśli będę jeździł brawurowo po drogach (szczególnie naszych, polskich), ignorując ograniczenie prędkości i inne znaki obowiązujące na tym odcinku, albo po alkoholu to wcześniej ,czy później coś się zdarzy i tu trzeba mieć przewidziane rozwiązania, np:
a. Jeśli tylko stłuczka, to kto pokryje szkody ja, czy on; jeśli ja to czy mam stosowne ubezpieczenie;
b. Czym będę jeździł 2-3 tygodnie, zanim naprawią mi auto (bo warsztat może nie mieć zastępczych aut), a sprawy służbowe nie poczekają;
c. Jeśli wyląduję w szpitalu, to :
i. Czy skończy się tylko na krótkim leczeniu;
ii. Czy zostanę inwalidą do końca życia, a mam dopiero np. 30 lat, kto będzie mnie woził na tym wózku, a może się skończy paraliżem i więcej się nie podniosę, kto będzie mi wymieniał pieluchy;
d. Jeśli przez moją brawurę stracę życie ja sam , albo ktoś inny mi bliski, jak będę żyć z tą świadomością, jak będą żyć moi bliscy, gdy mnie zabraknie; czy będę w stanie płacić komuś odszkodowanie do końca życia.
Jeśli to wszystko chociaż na mgnienie oka pojawi się w naszym umyśle, to może zdejmiemy nogę z gazu, dostosujemy prędkość do bezpiecznej, nie wyprzedzimy na łuku drogi, nie wsiądziemy za kierownicę będąc po alkoholu , a dzięki temu unikniemy wielu problemów jak wyżej.

2. Podobnie można przewidzieć konsekwencje alkoholowe, przygodę z narkotykami, papierosami; dopóki organizm nie został jeszcze owładnięty nałogiem, takie przywołanie wizji konsekwencji, a co będzie dalej, gdy…., powinno pomóc wycofać się z otchłani.

Trudno jest wymienić wszystkie możliwe sytuacje , ale zgadzam, się z Panią Beatą, że istnieją pewne prawdy oczywiste jak ta, że człowiek powinien kierować swoim życiem świadomie, nie ma sytuacji bez wyjścia i gdy życie sprawi nam przykrego psikusa nie wolno usiąść i płakać , a jeśli nawet, to trzeba otrzeć łzy i pomyśleć , co mogę zrobić aby wydobyć się z tej, nie akceptowanej sytuacji. Wydaje mi się , że nie można szukać w takiej chwili drugiego człowieka, po to aby zdecydował za nas, co dla nas będzie dobrym wyborem, aby w razie czego powiedzieć - to ona mi tak doradziła, dlatego współczuję Pani Beacie z powodu listów niektórych Internautów, którzy oczekują porady zamiast wziąć swoje sprawy, w swoje ręce.

Pani Beata pokazuje jak zdobyć przysłowiową wędkę i e jak można złowić tę rybę, ale swoją rybę każdy musi łowić sam.

Nasze życie jest sprawą wyboru, będzie takie jaki los sobie zgotujemy; jeśli nie zrobimy nic i życie określi nam samo koleje losu, to też jest wybór – życie ma za nas zdecydować i zdecyduje, tylko prawdopodobnie nie będzie to , co byśmy chcieli, więc czy nie lepiej samemu zdecydować o swoim losie.

Pani Beata w swojej książce przedstawiła nam ekscytującą historię pasji podróżowania. Świetnie, jestem pełna podziwu, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że w życiu mogą być różne pasje i brak pociągu do pasji podróżowania nie powinien nas wpędzać w kompleksy. Jest tyle dziedzin, które mogą przysporzyć satysfakcji.

Wydaje mi się, że życie jest dlatego ciekawe, że można je przeżywać na różne sposoby, ważne jest przy tym aby czerpać z tego co się robi satysfakcję, energię do działania i aby swoim działaniem nie szkodzić innym. W tym miejscu, chyba nie całkiem zgadzam się z Panią Beatą, która zachęcała do egoizmu; uważam, że nie można budować swojego szczęścia i satysfakcji kosztem innych, nie bacząc, że osiągnięcie mojego celu unieszczęśliwi po drodze innych ludzi; chyba że moim celem jest zbawienie ludzkości, a to że po drodze zginie parę osób, cóż to jest w porównaniu z całą resztą świata.

Zgadzam się z Panią Beatą, w sprawie ludzi-wampirów. Myślę, że modyfikacja prawa powinna zmierzać właśnie w tym kierunku, że takie postępowanie toksyczne ludzi powinno być napiętnowane, a ludzie tacy, izolowani od społeczeństwa. Tacy ludzie, ich psychika jest jak rak, który niszczy inne umysły. Ludzie ci powinni być poddawani przymusowej resocjalizacji.

Pani Beacie należą się słowa uznania, podziwu i podziękowania, że jej pasja zaowocowała ciekawymi opowiadaniami, przybliżyła nieznane zakątki świata wielu czytelnikom, którzy może tak jak ja, są ciekawi świata, ale nie zamierzają oglądać wszystkiego na własne oczy i przeżywać wszystkiego na własnej skórze.

Dzięki Pani Beato,
A teraz pora wrócić do własnych zajęć.
Zita

Powrót